pokerczytasz strone nr 727
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
A to mi się podobasz! zakrzyknął pan Piotr Czarniecki. Można by grzeczną partię zebrać...
Tu Śląsk niedaleko i zaraz by się żołnierzów nazbierało. Starszyzna, jako i stryj mój, słowo
dali, ale prostych nawet o nie nie pytano. poker online Siła by ich można mieć na pierwsze zawołanie!
I dobry przykład innym by się dało! rzekł z zapałem Kmicic. Ja mam też garść ludzi...
Obaczyłbyś ich waćpan przy robocie!
Bo... bo... rzekł pan Piotr jak mi Bóg miły!... bambapoker Dajże pyska!
A daj i ty! rzekł Kmicic.
I niewiele myśląc rzucili się sobie w objęcia.
Przechodził właśnie ksiądz Kordecki i widząc, co się stało, począł ich błogosławić, oni zaś
wyznali mu zaraz, o co się umówili. Ksiądz bambapoker jeno uśmiechnął się spokojnie i poszedł dalej, rzekłszy
do samego siebie:
Choremu zdrowie poczyna wracać.
Do wieczora ukończono przygotowania i twierdza była zupełnie do obrony gotowa. Niczego
jej nie brakło: ni zapasów, ni poker texas holdem prochów, ni dział, jeno murów dostatecznie silnych i licznej załogi.
Częstochowa, a raczej Jasna Góra, jakkolwiek z natury i sztuką wzmocniona, liczyła się do
pomniejszych i słabszych fortec Rzeczypospolitej. A co do załogi, można celeb poker było mieć na zawołanie
tylu ludzi, ilu by kto chciał, ale księża umyślnie nie przeciążali murów załogą, by zapasów na
dłużej starczyło.
Przeto byli i tacy, zwłaszcza między puszkarzami Niemcami, którzy byli przekonani, że Częstochowa
się nie obroni.
Głupi! Mniemali, że jej nic więcej prócz murów nie broni, i nie wiedzieli, co to są serca wiarą
natchnięte.
strona 726 poprzednia strona strona 728 kolejna strona
poker |