texas holdem

strona 917
strona 927
strona 937
strona 947
strona 957
strona 967
strona 977
strona 987
strona 997


dupe

poker

czytasz strone nr 775




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

– Czego tu chcesz?
– Ot, czego chcę! – krzyknął Kmicic.
I wypalił mu w same piersi z pistoletu.
Wtem krzyk straszny i wraz z nim salwa wystrzałów rozległa się na szańcu. De Fossis runął,
jak pada sosna zgruchotana piorunem, zasady pokera drugi oficer wpadł ze szpadą na Kmicica, ale on ciął go
szablą między oczy, aż stal zgrzytnęła o kości; trzeci oficer rzucił się na ziemię pragnąc prześliznąć
się pod ścianą namiotu, ale Kmicic skoczył ku niemu, nadeptał nogą na poker texas hold em plecy i przygwoździł
sztychem do ziemi.
Tymczasem noc cicha zmieniła się w sądny dzień. Dzikie wrzaski: „Bij! morduj!”, zmieszały
się z wyciem i przeraźliwymi wołaniami o ratunek szwedzkich żołnierzy. Ludzie obłąkani z
przestrachu poker wypadali z namiotów, nie wiedząc, gdzie się obrócić, w którą stronę uciekać. Niektórzy,
nie pomiarkowawszy zrazu, skąd napad przychodzi, biegli wprost na jasnogórców i ginęli
od szabel, kos i siekier, nim zdołali „pardon!” zakrzyknąć. poker texas holdem Niektórzy bodli w ciemnościach
szpadami własnych towarzyszy; inni, bezbronni, wpółodziani, bez kapeluszy, z rękoma podniesionymi
w górę, stawali nieruchomie w miejscu; niektórzy wreszcie padali na ziemię, wśród po-
przewracanych poker texas hold em namiotów. Mała garść pragnęła się bronić, lecz oślepły tłum porywał ich, przewracał,
deptał. Jęki konających, rozdzierające prośby o litość wzmagały zamieszanie.
Gdy wreszcie z krzyków stało się jawnym, że napad przyszedł nie od strony klasztoru, ale z
tyłu, właśnie od strony wojsk szwedzkich, wówczas prawdziwe szaleństwo ogarnęło napadniętych.

strona 774 poprzednia strona
strona 776 kolejna strona

poker