texas holdem

strona 423
strona 433
strona 443
strona 453
strona 463
strona 473
strona 483
strona 493
strona 503


dupe

poker

czytasz strone nr 788




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

– Skąd ta wiadomość? Skąd ta pewność? – zapytał.
– Stąd! – odrzekł ksiądz Kordecki ukazując wielki krucyfiks zawieszony na ścianie. – Idź!
połóż palce na przebitych nogach Chrystusowych i powtórz raz jeszcze, coś powiedział!
poker Zdrajca giąć się począł, jakby pod naciskiem żelaznej ręki; z jaskiń jego duszy nowy smok,
przestrach, wypełznął na oblicze.
A ksiądz Kordecki stał ciągle wspaniały, groźny jak Mojżesz; promienie zdawały mu się
strzelać ze poker texas holdem skroni.
– Idź, powtórz! – rzekł, nie zniżając ręki, głosem tak potężnym, że aż wstrząśnięte sklepienia
definitorium zadrżały i powtórzyły jakby w przerażeniu:
– Idź, powtórz...
Nastała chwila głuchego milczenia, wreszcie bamba poker rozległ się przytłumiony głos przybysza:
– Umywam ręce...
– Jak Piłat! – dokończył ksiądz Kordecki.
Zdrajca wstał i wyszedł z definitorium. Przesunął się szybko przez podwórce klasztorne, a
gdy się znalazł za bramą, począł poker texas hold em biec prawie, jakby go coś gnało od klasztoru do Szwedów.
Tymczasem pan Zamoyski zbliżył się do Czarnieckiego i Kmicica, którzy w definitorium nie
byli, aby im powiedzieć, co zaszło.
– Zali przyniósł co dobrego ten poseł? – poker texas holdem spytał pan Piotr – uczciwą miał twarz...
– Boże nas chowaj od takich uczciwych! – odpowiedział pan miecznik sieradzki – przyniósł
zwątpienie i pokusę.
– Cóż mówił? – rzekł Kmicic podnosząc nieco ku górze zapalony lont, który właśnie trzymał
w ręku.
– Mówił jak płatny zdrajca.
– Toteż dlatego może tak umyka teraz! – rzekł pan Piotr Czarniecki.

strona 787 poprzednia strona
strona 789 kolejna strona

poker