pokerczytasz strone nr 82
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Popili się na umor czy co? mruknął niespokojnie.
Następnie zbliżył się niecierpliwie do pierwszej postaci z brzegu. Twarzy jej nie mógł widzieć,
bo była pogrążona w cieniu, ale po białym skórzanym pasie i po białej pochwie poker na czekanik poznał
pana Uhlika i począł go trącać bez ceremonii nogą.
Wstawajcie, tacy synowie! wstawajcie!...
Ale pan Uhlik leżał nieruchomy, z rękoma opadłymi bezwładnie po bokach ciała, a za nim leżeli
inni; żaden titan poker nie ziewnął, nie drgnął, nie przebudził się, nie mruknął. W tejże chwili pan Kmicic spostrzegł,
że wszyscy leżą na wznak, w jednakowej pozycji, i jakieś straszne przeczucie chwyciło go
za serce.
Poskoczywszy do stołu porwał titan poker drżącą ręką kaganek i przysunął go ku twarzom leżących.
Włosy powstały mu na głowie, tak straszny widok uderzył jego oczy... Uhlika wyłącznie mógł
poznać po białym pasie, bo twarz i głowa przedstawiały jedną bezkształtną masę, poker krwawą, ohydną,
bez oczu, nosa i ust tylko wąsy ogromne sterczały z tej okropnej kałuży. Pan Kmicic świecił dalej...
Drugi z kolei leżał Zend z wyszczerzonymi zębami i wyszłymi na wierzch oczyma, w których
zeszkliło się zasady pokera przedśmiertne przerażenie. Trzeci z kolei, Ranicki, oczy miał przymknięte, a po całej
twarzy cętki białe, krwawe i ciemne. Pan Kmicic świecił dalej... Czwarty leżał pan Kokosiński,
najmilszy Kmicicowi ze wszystkich towarzyszów, bo dawny sąsiad bliski. Ten zdawał się spać
spokojnie, jeno z boku, w szyi, widać mu było dużą ranę, zapewne sztychem zadaną.
strona 81 poprzednia strona strona 83 kolejna strona
poker |