texas holdem

strona 480
strona 490
strona 500
strona 510
strona 520
strona 530
strona 540
strona 550
strona 560


dupe

poker

czytasz strone nr 825




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Kmicicowi, gdy go raz na cel brał, pękła cięciwa, żołdak
zaś rozzuchwalał się coraz więcej i innych jeszcze odwagą swą zachęcał. Mówiono o nim,
że ma siedmiu szatanów na usługi, którzy go strzegą i zasłaniają.
W dniu owym poker znów on przyszedł bluźnić, lecz oblężeńcy dufając, że jako w dzień Niepokalanego
Poczęcia czary mniejszą siłę mieć będą, postanowili koniecznie go ukarać. Strzelano doń
dość długo bezskutecznie, na koniec kula armatnia odbita poker od lodowego wału, podskakując po
śniegu na kształt ptaka, uderzyła go w same piersi i rozerwała na dwoje. Ucieszyli się tym
obrońcy i chełpiąc się wołali: „Który jeszcze przeciw Niej bluźnić będzie?” – atoli tamci pierzchli
celeb poker w popłochu aż do przykopów.
Szwedzi strzelali do murów i na dachy. Lecz kule ich nie zdołały przestraszyć obrońców.
Stara żebraczka Konstancja, mieszkająca w szczelinie skały, chodziła, jakoby na szyderstwo
Szwedom, po party poker całej pochyłości, zbierając w podołek pociski i przegrażając od czasu do czasu
kosturem żołnierzom. Ci, mając ją za czarownicę, uczuli strach, aby im złego nie przyczyniła,
zwłaszcza gdy spostrzegli, że kule się jej nie imają.
poker Dwa całe dni zeszło na próżnej strzelaninie. Rzucano na dachy sznury okrętowe, nasycone
smołą, bardzo gęsto, które leciały na kształt wężów ognistych. Lecz straż, urządzona wzorowo,
zapobiegała na czas niebezpieczeństwu. Aż przyszła noc tak ciemna, że mimo ognisk, beczek ze
smołą i ogniowych dział księdza Lassoty, oblężeni nie mogli nic widzieć.

strona 824 poprzednia strona
strona 826 kolejna strona

poker