pokerczytasz strone nr 86
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Niewiasty
zerwały się na równe nogi, okrzyk trwogi wyrwał się im z piersi:
Nie otwierać! nie otwierać!
Kołatanie ozwało się z podwójną siłą, rzekłbyś: drzwi wyskoczą z zawias. Tymczasem między
zgromadzone niewiasty wpadł poker texas holdem pacholik Kostek.
Panieńka! wołał jakiś człek stuka; otwierać czy nie?
Samli jest?
Sam.
Idź, otwórz!
Pachołek skoczył, ona zaś chwyciwszy świecę przeszła do izby jadalnej, za nią panna Franciszka
i wszystkie poker texas holdem prządki.
Zaledwie zdołała postawić świecę na stole, gdy w sieni dał się słyszeć szczęk żelaznej zawory,
skrzypienie otwieranych drzwi i przed oczyma niewiast ukazał się pan Kmicic, straszny, czarny od
dymu, krwawy, zadyszany celeb poker i z obłąkaniem w oczach.
Koń mi pod lasem padł! krzyknął ścigają mnie!...
Panna Aleksandra utkwiła weń oczy: Waść spaliłeś Wołmontowicze?
Ja!... Ja!...
Chciał coś dalej mówić, gdy wtem od strony drogi i lasu doszedł texas holdem odgłos okrzyków i tętent koni,
który zbliżał się z nadzwyczajną szybkością.
Diabli po mą duszę!... dobrze! krzyknął jakby w gorączce Kmicic.
Panna Aleksandra w tejże chwili zwróciła się do prządek:
Jeśli będą pytać, titan poker powiedzieć, że nie masz tu nikogo, a teraz do czeladnej i ze światłem tu
przyjść!... Po czym do Kmicica:
Waść tam! rzekła ukazując na przyległą izbę. I prawie przemocą wepchnąwszy go przez
otwarte drzwi, zamknęła je natychmiast.
Tymczasem zbrojni ludzie zapełnili podwórzec i w mgnieniu oka Butrymi, Gościewicze, Domaszewicze
i inni wpadli do domu.
strona 85 poprzednia strona strona 87 kolejna strona
poker |