texas holdem

strona 1677
strona 1687
strona 1697
strona 1707
strona 1717
strona 1727
strona 8
strona 18
strona 28


dupe

poker

czytasz strone nr 874




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Twarz to była tak ohydna, że Miller,
lubo przyzwyczajony do wszelkiego rodzaju okropności, wzdrygnął się i rzekł:
– Zakryj co prędzej! Straszne! Straszne!
Posępna cisza zapanowała w stodółce.
– Po cośmy tu przyjechali? – celeb poker pytał spluwając książę Heski – przez cały dzień nie tknę jedzenia.
Nagle Millera opanowało nadzwyczajne jakieś rozdrażnienie graniczące prawie z obłędem.
Twarz mu zsiniała, źrenice rozszerzyły się, zęby poczęły zgrzytać. Owładnęło poker go dzikie pragnienie
krwi, zemsty nad kimkolwiek, więc zwróciwszy się do Zbrożka, zakrzyknął:
– Gdzie ów żołnierz, który widział, że Kuklinowski był w stodółce? Dawajcie go! to musi być
wspólnik!
– Nie wiem, czyli ten żołnierz reguły pokera tu jeszcze jest – odrzekł Zbrożek. – Wszyscy ludzie Kuklinowskiego
rozbiegli się jak wyjarzmione byki!
– To go łap! – zaryczał w furii Miller.
– To go wasza dostojność sam łap! – krzyknął z równą furią Zbrożek.
I znów straszliwy poker wybuch zawisnął, jakby na nici pajęczej, nad głowami Szwedów i Polaków.
Ci ostatni poczęli się cisnąć do Zbrożka, ruszać groźnie wąsiskami i trzaskać w szable.
Wtem gwar, echa strzałów i tętent kilku koni rozległ się na zewnątrz poker texas holdem i do stodółki wpadł oficer
szwedzkich rajtarów.
– Jenerale! – krzyknął – wycieczka z klasztoru. Górnicy kopiący minę wybici do nogi! Oddział
piechoty rozprószony.
– Oszaleję! – wrzasnął Miller chwytając się za włosy peruki – na koń!
Po chwili mknęli wszyscy jak wicher ku klasztorowi, aż grudy śniegu sypały się jak grad spod
kopyt koni.

strona 873 poprzednia strona
strona 875 kolejna strona

poker