pokerczytasz strone nr 874
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Twarz to była tak ohydna, że Miller,
lubo przyzwyczajony do wszelkiego rodzaju okropności, wzdrygnął się i rzekł:
Zakryj co prędzej! Straszne! Straszne!
Posępna cisza zapanowała w stodółce.
Po cośmy tu przyjechali? celeb poker pytał spluwając książę Heski przez cały dzień nie tknę jedzenia.
Nagle Millera opanowało nadzwyczajne jakieś rozdrażnienie graniczące prawie z obłędem.
Twarz mu zsiniała, źrenice rozszerzyły się, zęby poczęły zgrzytać. Owładnęło poker go dzikie pragnienie
krwi, zemsty nad kimkolwiek, więc zwróciwszy się do Zbrożka, zakrzyknął:
Gdzie ów żołnierz, który widział, że Kuklinowski był w stodółce? Dawajcie go! to musi być
wspólnik!
Nie wiem, czyli ten żołnierz reguły pokera tu jeszcze jest odrzekł Zbrożek. Wszyscy ludzie Kuklinowskiego
rozbiegli się jak wyjarzmione byki!
To go łap! zaryczał w furii Miller.
To go wasza dostojność sam łap! krzyknął z równą furią Zbrożek.
I znów straszliwy poker wybuch zawisnął, jakby na nici pajęczej, nad głowami Szwedów i Polaków.
Ci ostatni poczęli się cisnąć do Zbrożka, ruszać groźnie wąsiskami i trzaskać w szable.
Wtem gwar, echa strzałów i tętent kilku koni rozległ się na zewnątrz poker texas holdem i do stodółki wpadł oficer
szwedzkich rajtarów.
Jenerale! krzyknął wycieczka z klasztoru. Górnicy kopiący minę wybici do nogi! Oddział
piechoty rozprószony.
Oszaleję! wrzasnął Miller chwytając się za włosy peruki na koń!
Po chwili mknęli wszyscy jak wicher ku klasztorowi, aż grudy śniegu sypały się jak grad spod
kopyt koni.
strona 873 poprzednia strona strona 875 kolejna strona
poker |