texas holdem

strona 499
strona 509
strona 519
strona 529
strona 539
strona 549
strona 559
strona 569
strona 579


dupe

poker

czytasz strone nr 898




Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org

Zbudziło go dopiero białe światło dzienne.
Obejrzał się ze zdziwieniem dokoła, bo zdało mu się w pierwszej chwili, że wszystko, co tej
nocy przeszedł, to był tylko sen; wreszcie spytał:
– To wy, Kiemlicze? My spod Częstochowy poker jedziem?
– A jakże, wasza miłość!
– A gdzie jesteśmy?
– Oho! już w Śląsku. Już nas tu Szwedzi nie dostaną!
– To dobrze! – rzekł Kmicic oprzytomniawszy zupełnie. – A gdzie nasz miłościwy król rezyduje?
– W Głogowej.
– Tam poker texas holdem też pojedziemy panu do nóg się pokłonić, służby ofiarować. Ale słuchaj no, stary!
– Słucham, wasza miłość!
Lecz Kmicic zamyślił się i nie od razu mówić począł. Widocznie coś w głowie układał, wahał
się, rozważał, na koniec rzekł:
bambapoker – Nie może być inaczej!
– Słucham, wasza miłość! – powtórzył Kiemlicz.
– Ni królowi, ni nikomu z dworskich nie pisnąć, ktom jest!... Zwę się Babinicz, a jedziem z
Częstochowy. O kolubrynie i o Kuklinowskim możecie mówić... Ale poker texas holdem nazwiska mego nie wspominać,
żeby tam moich intencyj na wspak nie wzięto i za zdrajcę mnie nie poczytano, bom ja w
zaślepieniu księciu wojewodzie wileńskiemu służył i jeszcze mu pomagał, o czym na dworze
mogli słyszeć.
– Panie celeb poker pułkowniku! Po tym, czego wasza miłość pod Częstochową dokonał...
– A kto da świadectwo, że to prawda, póki klasztor oblężony?
– Stanie się wedle rozkazu.
– Nadbieży czas, że prawda na wierzch wyjdzie – rzekł jakby do siebie Kmicic – ale pierwej
musi się pan nasz miłościwy sam przekonać... On też da mi później świadectwo!
Na tym urwała się rozmowa.

strona 897 poprzednia strona
strona 899 kolejna strona

poker