pokerczytasz strone nr 908
Zapraszamy do lektury książki będącej arcydziełem pisarskim. "Potop" Henryk Sienkiewicz - książka udostępniona do czytania online według licencji publicznej przez serwis typuj.org
Kto
też to jest?
Tu wskazał oczyma na leżącego krzyżem pana.
Chybaś waść z daleka przyjechał, że nie wiesz, kto to jest? odparł szlachcic.
Pewnie, żem z daleka przyjechał, i dlatego pytam, w nadziei, że gdy na kogo politycznego
trafię, poker to mi nie poskąpi odpowiedzi.
To jest król.
Na Boga żywego! zawołał Kmicic.
Lecz w tej chwili król się podniósł, bo ksiądz zaczynał właśnie czytać ewangelię.
Pan Andrzej ujrzał twarz wymizerowaną, żółtą i przezroczystą jak wosk kościelny. poker Oczy
królewskie były wilgotne, a powieki zaczerwienione. Rzekłbyś, całe losy kraju odbiły się na tej
szlachetnej twarzy, tyle w niej było bólu, cierpienia, troski. Noce bezsenne, rozdzielane między
modlitwę a zmartwienie, zawody okrutne, tułactwo, texas holdem opuszczenie, upokorzony majestat tego syna,
wnuka i prawnuka potężnych królów, gorycz, którą tak obficie napawali go właśni poddani,
niewdzięczność kraju, dla którego gotów był krew i życie poświęcić, wszystko to można było
jak w księdze w tym obliczu party poker wyczytać. A jednak biła z niego nie tylko rezygnacja zdobyta przez
wiarę i modlitwę, nie tylko majestat króla i bożego pomazańca, ale taka dobroć wielka, niewyczerpana,
iż widać było, że dość będzie największym odstępcom, najbardziej winnym wyciągnąć
bambapoker tylko ręce do tego ojca, a ten ojciec przyjmie, przebaczy i krzywd własnych zapomni.
Kmicicowi na jego widok zdawało się, że ktoś mu żelazną dłonią ścisnął serce. Żal zawrzał w
gorącej duszy junaka. Skrucha, litość i cześć oddech zaparły mu w gardle, poczucie winy niezmiernej
podcięło mu kolana, aż drżeć począł na całym ciele, i nagle nowe, nieznane uczucie
powstało mu w piersi.
strona 907 poprzednia strona strona 909 kolejna strona
poker |